piątek, 9 listopada 2012

Przyroda

  Przyroda... znienawidzony przedmiot. Akurat dziś mieliśmy siedzieć cicho, aby wyjść na wystawę. Mojej kochanej koleżance, przyszedł do głowy wspaniały pomysł. Mianowicie przywiązała moją sznurówkę do swojego krzesła. Chcąc sprawdzić czy węzeł jest trudny do odplątania nachyliłam się nad ławką. Już miałam z powrotem usiąść... nie zauważyłam, że stołek się przewrócił. Wylądowałam na ziemi. Chciałam chwycić się ławki ale jedyne co osiągnęłam w ten sposób to to, że dodatkowo spadł na mnie piórnik. Cała klasa w śmiech a ja siedzę bezradnie na ziemi, obrzucona kredkami, nadal przywiązana do nieszczęsnego krzesła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz